czwartek, 25 listopada 2010

Pierwsze koty za płoty

Rozpoczynając naukę szycia na maszynie postanowiłam zacząć od zawieszek. Przeglądając blogi, zazdrościłam Wam tych pięknych serduszek i ptaszków. Z tej zadrości zrodził się pomysł popełnienia własnych. Nie ukrywam, że nie było to łatwe (choć mogłoby się wydawać inaczej). Chylę czoła przed tymi, co tak pięknie i równo szyją. I mimo, że moje koślawe i trochę "niedorobione", to i tak jestem z nich dumna, bo sama zrobiłam. Wykombinowałam dwa wzory serduszek i nawet jednego ptaszeczka. Już nie mogę się doczekać kiedy zawisną na choince...




1 komentarz:

  1. Gratuluję tych serduszek, które wcale nie są "niedorobione", ale bardzo urocze i z charakterem:) Na pewno będą pięknie wyglądały na choince! Chciałam jeszcze dodać, że ogromnie urzekła mnie ta wspaniała filiżanka z ostatniego zdjęcia;)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń