piątek, 21 stycznia 2011

Pierwsze dni po przeprowadzce

Od trzech tygodni mieszkamy już w nowym mieszkanku. Cieszę się, że już tu jesteśmy, choć miejsce wymaga oswojenia. Nie wiem czy inni też tak mają, że w te pierwsze dni po przeprowadzce ciężko się odnalneźć w nowym miejcu? Na poczętku jest tak jakby obco. Wydaję mi się, że jeszcze kilka miesięcy i dom nabierze klimatu. Narazie sporo rzeczy brakuje: czekamy na meble do salonu i z braku środków, na niektóre dodatki też będę musiała trochę poczekać. Narazie staram się jak mogę i kombinuję co się da, aby w mieszkanku można było poczuć ducha właścicieli. Dziś nie dodaję zdjęć, gdyż ze względu na pogodę wszyskie wyszły mi tragicznie, a niestety dysponuję lichej jakości sprzętem i muszę poczekać na lepsze światło. Poza tym z powodu choróbska weny twórczej brak. Dopadło mnie coś i nie chce odpuścić, a dziś Staśkowi też już glutek wisi, więc chyba weekend zleci nam na grzaniu się w domku. Pozdrawiam z nadzieją, że ktoś tu czasem zaglądnie:-)

3 komentarze:

  1. wnętrze nabiera klimatu z czasem...duch właściela też musi mieć czas na zadomowienie się:-) gratuluję i życzę wspaniałych chwil w oswajaniu mieszkania:-)www.evelio-ciezarowka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. pozytywne zmiany...oby takich więcej :)

    pozdrawiam,
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam i już zabieram sie za opowiadanie. Otóż od 1 miesiąca jestem w pracy po 8 godzin dziennie, jakoś leci, chociaż smuci mnie fakt, że przez to że nie ma mnie w domku z Zosią umyka mi tak wiele bezcennych chwil :(
    Ostatnimi czasy było też sporo problemów wokół mojej pracy, otóż kończy mi się umowa pod koniec stycznia i ni jak nie mogłam uzyskać info od dyrekcji jak wygląda moja dalsza sytuacja. Na szczęście ostatnimi czasy kilka kwestii wreszcie się wyjaśniło. Otóż zmieniono mi stanowisko pracy i sumam sumarum zaproponowano przedłużenie umowy na pół etatu, na nowym stanowisku.
    Więc sie cieszę bo nauczę się czegoś nowego, będę miała więcej czasu dla córci, a połowa pensji powinna wystarczyć na chwilę obecną :)
    Nie oszukując się dzieci są słodkie i rozkoszne, ale czasami chcę się od nich odpocząć, choćby i w pracy ;)
    Życzę wam szybkiego powrotu do zdrówka! Moja Zosia szczęśliwie jeszcze nie chorowała i mam nadzieję, że jeszcze długo nie będzie.

    OdpowiedzUsuń