środa, 23 marca 2011

Stasiowy kącik i miś z dzieciństwa

W końcu zabrałam się za naszą sypialnię. Zawsze mam problem z sypialniami (do tej pory w wynajmowanych mieszkaniach). O ile wizję pokoju dziennego udaje mi się jakoś realizować, o tyle sypiania jest "bez wyrazu". Myślę, że wiąże się to z tym, że pokój spełnia funkcję naszej sypialni i pokoju naszego Synka-pierdzinka. Na pierwszy ogień poszedł więc kącik Staśka. Przy minimalnym nakładzie kosztów pomalowałam ścianę, a M zawiesił półeczkę. Strasznie spodobały mi się szyte literki. Wogóle mam "fazę" na literki, ale ceny mnie przerażają, w związku z tym kombinuję jak mogę i sama coś tworzę. No i właśnie przy wykorzystaniu różnych skrawków w kolorach "blue" (głównie koszul ze szmateksów) powstał taki napis:


Zdecydowałam się na błękity, bo można je zastosować do obu części naszej sypialni, tzn. kącika Stasia i połówki dorosłych. Narazie zaaranżowałam część synka, a z czasem będę sukcesywnie zbierać pozostałe dodatki. Chciałabym zawiesić jeszcze jakiś bielony wianek z błekitnymi tasiemkami, ustawić błękitne świece, biały retro budzik i takie tam różne. Ale to w przyszłości. Tymczasem uszyłam poszewki z motywami w kolorach literek.
Stasiek zaprasza do sypialni :-)




Chciałam Wam jeszcze pokazać moje misiaka z dzieciństwa. Dostałam go od Mikołaja jak miałam sześć lat. I naprawdę w to wierzę, bo podłożył mi go pod poduszkę :-) Od tego czasu nie rozstawałam się z nim - był to mój najlepszy przyjaciel. Smarowałam go oliwką, robiłam zastrzyki z wody i Bóg jeden wie co jeszcze :-) Misiek nie raz miał urwaną kończynę, ale zawsze z pomocą przychodził dziadek, który składał biedaka do kupy. Kilka razy chciano go wyrzucić, ale broniłam go ze wszystkich sił. I teraz siedzi u Stasia na półeczce wyleniały, z nogą i ręką przymocowana na drut, noseczkiem doprawionym przez moją mamę i ubrankiem uszytym ostatnio przeze mnie. Kiedyś opowiem o nim synkowi...
A Wy pamiętacie jeszcze swoje ukochane zabawki?


11 komentarzy:

  1. Hej :) Pięknie Ci wyszły te literki, naprawdę. Kącik Stasia wygląda stylowo, przez duże S! :)
    Poduszki też cudnej urody. Bardzo mi się podobają. Wiesz, nie wpadłam na pomysł żeby poszukać materiałów w lumpeksach :O przy najbliższej okazji właśnie tak zrobię! Pozdrawiam wieczorową porą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przecudne te Twoje dodatki!!! powinnaś zastanowić się nad sprzedażą wysyłkową - na zamówienie! taki pomysł, żeby odzyskać materiały z lumpeksu wydaje się być bardzo ekologiczny co na pewno przemawia do wielu młodych rodziców! Synek chyba bardzo do Ciebie podobny :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Slicznie! Piekne te literki i super pomysl! Podoba mi sie bardzo!
    Wiesz co, ja tez uzywam starych koszul. Nieraz maja super paseczki i krateczki,ktorych gdzieindziej sie nie znajdzie.
    Poduszki- po prostu cuda!
    A Twos slodki Stas- jest miodek!!

    Pozdrawiam!
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystki mi sie podoba:
    -sliczne poszewki na poduszki, ta z napisem HOME to moj faworyt,
    -literki wyszly rewelacyjnie, fajny wygladaja zawieszone na tasiemkach.
    Zaluje,ze nie mam maszyny do szycia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam, do tych literek to chyba trzeba mieć anielską cierpliwość. Zapraszam Cię do zabawy w Moje małe tajemnicę, szczegóły w moim ostatnim poście :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no wszystko śliczniutkie ale Staś najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj -fajnie ze trafiłaś na mojego bloga i zaprosiłaś mnie do siebie :-)).Przede wszystkim gratuluje swojego gniazdka,w ktorym niebawem zrobi sie domowa atmosfera. Fajnie jest podziwiać dzieła czyiś rączek. Literki wyszły cudnie. Tez mam w swoim domu sporo liter i napisów, ale chyba jestem za bardzo leniwa żeby je uszyć własnymi rękami tak jak TY :-))BRAVO.Poduszki sa śliczne -idealne do sypialni a Staś bije rekordy w pozowaniu do zdjęć.Jest boski!
    pozdrawiam ciepło Wasza trojkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne literki i podusie:) Milutko w tym pokoiku, bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  9. te literki i poduchy są wręcz genialne! też miałam misia ulubieńca. dziadkowie przysłali go dla mojego kuzyna, ale gdy go zobaczyłam to już nie chciałam oddać i musieli dosłać jeszcze jednego. to była miłość od pierwszego spojrzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. po pierwsze wzruszyłam się historia misia :)
    po drugie też mam synka Stasia
    po trzecie planowałam uszyć dokładnie takie literki tylko w agresywnych kolorach bo taki jest cały pokój młodego :)
    (możesz zobaczyć jaką poduszkę uszyłam jak jeszcze nie wiedziałam czy będzie Jaś czy Staś - zapraszam do mnie http://niemamconasiebie.blogspot.com/2011/01/jasiek.html )

    OdpowiedzUsuń
  11. Ha! w Waszej sypialni troszkę jak w naszej;) Napisik tez wisi i pięknie wygląda, fajnie tak coś zmienić raz na jakiś czas... Bardzo fajnie tu u Ciebie, pozdrawiam gorąco;)

    OdpowiedzUsuń