środa, 18 maja 2011

...bo jej się należy

Zbierałam się długo do tego napisu. Projekt już dawno miałam opracowany, ale jakoś czasu nie było. Aż wczoraj, jak Staśko zasnął, zabrałam się za malowanie. Nie powiem, żeby była to łatwa praca, ale było warto. Nie wyszło nawet tak źle. A teraz już nawet myślę, co by tu jeszcze zmalować :-)



  

Sposób, jakim malowałam, nie był zbyt skomplikowany i prostszy od robienia szablonu, gdzie wycina się każdą literę. Poszczególne wyrazy odrysowałam na papierze pergaminowym (takim do pieczenia). Później kontury liter pogrubiłam ołówkiem z obydwu stron. Dzięki temu, po przyłożeniu do ściany i mocnym odrysowaniu, miałam gotowy kontur ołówkowy. Dalej było precyzyjne malowanie konturów farbą za pomocą patyczka do szaszłyków. Wnętrze liter malowałam patyczkami do uszu maczanymi w farbie. I ot, cała filozofia :-) Niby nieskomplikowane, ale trochę czasu mi zajęło.


12 komentarzy:

  1. Fajny pomysł i przy okazji od razu instrukcja :))
    ładnie Ci to wyszło, lubię takie drobiazgi, nadają kuchni czy pomieszczeniu ton
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny efekt Staniszka :)
    Nie wpadłabym na taki sposób!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. no właśnie. Kobiety to są pomysłowe stworzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietnie wyszedl, ale pracochlonny jest.
    Ja takie napisy najczesciej maluje cieniusienkim pedzelkiem,patyczkami nigdy nie probowalam.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  5. To jednak trochę się napracowałaś. Taki sposób kalkowania jest dobry jak ktoś nie ma szablonów liter :) Ale efekt bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, kochana! No super wyszlo! Bardzo efektownie, ale musialas sie na pewno napracowac.
    Ciekawy system z odbijaniem liter.

    Pozdrawiam serdecznie!
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyszło świetnie:) Ale rzeczywiście pracochłonne...

    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki Dziewczyny! Wasze komentarze działają budująco i zachęcają do dalszej pracy twórczej :-) Wbrew pozorom nie orobiłam się aż tak bardzo przy tym napisie. Zajęło mi to nie więcej niż godzinę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hejka! Przesyłam link do przepisu na etykietki z blogu House of Ideas : http://myhouseofideas.blogspot.com/search/label/Etiketten
    U nas wszystko ok. Szykujemy się na Zosine urodzinki, to już 9 czerwca :) Zosieńka zaczęła stawiać pierwsze kroki jak skończyła 11 miesięcy, teraz chodzi już całkiem sprawnie, z dnia na dzień robi szokujące postępy :)
    A jak Twój Staszek?

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny napis i świetna technika ;) Już siedzę i myślę gdzie tu coś takiego u siebie zrobić ...;)
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Precyzyjnie, dokładnie, pięknie. Brawo

    OdpowiedzUsuń