niedziela, 13 listopada 2011

Co ostatnio popełniłam

Powoli wracam do tworzenia. Uszyłam chorągiewki do pokoju Stasia. Wprawdzie Stacho dzieli się jeszcze z nami sypialnią, ale w przeznaczeniu to jego pokój. No więc, w wielkich bólach, po nocach uszyłam taką oto girlandę, która idealnie pasuje do literek nad łóżeczkiem.






Już od dawna podobały mi się takie chorągiewki, widziane na Waszych blogach, a teraz w końcu mamy swoje :-) Dumna z nich jestem, bo "dziergałam" ręcznie. Niestety wciąż nie mogę dorobić się maszyny do szycia, bo zawsze są jakieś inne wydatki. No ale teraz M. obiecuje, że jak zrobimy kuchnię i wymienimy prysznic, to w następnej kolejności jest maszyna... A ja bym chciała już! Normalnie jak będziemy tak odwlekać, to wezmę na jakieś śmieszne raty i przed Świętami opanuję obsługę. Może mogłybyście jakiś sprzęcior polecić? Bo ja, to laikiem jestem, jeśli chodzi o maszyny do szycia. Będę wdzięczna za wszystkie rady, bo bardzo liczę się z Waszym zdaniem :-)
Podrawiam wciąż jeszcze weekendowo! Bajo!

10 komentarzy:

  1. szacun co do tej recznie dzierganej girlandy,wyglada cudnie.
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę szybkiego spełniania marzenia! ja mam starego Łucznika, pamięta moją sukienkę do komunii i sprawdza się nieźle:) O maszynach wiele dziewczyn pisało, na pewno nie kupuj Łucznika produkowanego obecnie, bo to sam plastik.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. wow! jestem pod wrażeniem, że masz siłę! niestety jeżeli chodzi o maszynę, nie jestem w stanie pomóc:-( jestem antytalentem krawieckim:-((((

    OdpowiedzUsuń
  4. Chorągiewki wyglądają super!! Dodaja kolorku firanie..No i ręcznie szyte..nono..
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Chorągiewki super.

    Staniszko, ja w tamtym roku kupowałam maszynę. Tez za bardzo nie wiedziałam co i jak.
    Pani sprzedawczyni w sklepie sama szyła, więc odrobinę mi doradziła.

    Kupiłam najzwyklejszą maszynę i tanią. Łucznik (Kornelia) i jestem bardzo, bardzo zadowolona. Jak na moje domowe potrzeby maszyna spisuje się świetnie.

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi tez podobają się takie chorągiewki.Nie podoba mi się tylko ciągły brak czasu na dłuższe spotkanie z maszyną do szycia.Twoje Jasiowi na pewno się podobają.Pozdrawiam serdecznie.Co do maszynyn , to ja mam Łucznika-Telimenę.Wprawdzie nie jestem fachowcem, ale jestem z niej jak dotąd zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne chorągiewki, też mi się takie podobają. I kolorki idealnie dobrane.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Staniszko! :) mnie też się podobają takie chorągiewki ale wciąż czasu jak na lekarstwo, sama wiesz... :) w każdym razie pięknie Ci wyszły!
    pozdrawiam
    ps. w Adasiowym pokoju też mamy lampkę gwiazdkę

    OdpowiedzUsuń
  9. chorągiewki świetne - sama mam również ochote na takie ale czasu mi ciągle brakuje...

    Jeżeli jesteś początkująca to proponują taką maszynę jak ja mam - Łucznik (Zofia). Niedroga, funkcjonalna - może i plastik ale za to lekka i można ją swobodnie przenosić.
    Pozdrwiam

    OdpowiedzUsuń
  10. świetni Ci wyszło to ręczne dzierganie - bardzo fajnie wpasowały się te chorągiewki do pokoju.

    W sprawie maszyny niestety nie poratuję, bo zielona jestem, ale chętnie poczytam komentarze bardziej doświadczonych dziewczyn. Kto wie, może mnie też kiedyś natchnie na szycie? :)))

    OdpowiedzUsuń