wtorek, 8 listopada 2011

Kuchenne rewolucje

Decyzja zapadła - robimy kuchnię. Chęci  i fundusze są, niestety z wykonaniem już gorzej. Okazuje się, że nie tak łatwo znaleźć kogoś, kto będzie w stanie zrobić solidną i korzystną cenowo kuchnię. Przynajmniej w naszym mieście. Najlepiej byłoby mieć IKEA pod nosem. Wtedy zrobiłabym białą kuchnię z drewnianym blatem, bo taka najbardziej mi się podoba. Niestety musiałabym czekać do 2014 (wtedy jest planowane otwarcie IKEI w Lublinie). 
A tak przeżyłam firmę, która odwołała trzy spotkania wymiarowania naszej kuchni i jednego Pana, który twierdził, że witryny ze szprosami są nieosiągalne, a moja kuchnia jest bardzo niewymiarowa (choć firma nazywała się "wszystko z drewna").
Na szczęście trafiłam na kogoś konkretnego (tak mi się wydaję, bo moją koncepcję załapał w mig), kto postara się stworzyć coś w podobie ikeowskiej kuchni STAT. Wiem, wiem - oklepana, ale coż poradzę, że mi się podoba. Marzy mi się właśnie biała/delikatnie kremowa prosta kuchnia z drewnianym blatem. A narazie mam takie coś:



Taką kuchnię zastaliśmy po porzednich właścicielach, przemieszkaliśmy rok i w końcu możemy zrobić po swojemu (przynajmniej częściowo, bo płytki niestety muszą zostać). Kuchnia tylko pozornie wygląda na niezniszczoną, tak naprawdę mamy rozpulchniony i poplamiony blat, laminat odklejony od frontów i sprzęt AGD kwalifikujący się do wymiany. 
Już obmyślam i planuję dodatki. Chyba "pójdę" troszkę w stronę czerwieni. Aczkolwiek biel daje nieograniczone możliwości, więc będe mogła szaleć do woli :-)
A tu już pierwsze, drobne nabytki do nowej kuchni:




Na ostatnim zdjęciu dzbanuszek "wydębiony" od babci M. Robiłam podchody już jakiś czas temu i w końcu się udało :-) Muszę tylko kupić Babci dzbanek zastępczy, bo ten był do końca w użytku.

Jutro przyjeżdża Pan z projektem kuchni. Już nie mogę się doczekać...
Oczywiście będę dzieliła się z Wami postępami.

Pozdrawiam i uciekam spać.

17 komentarzy:

  1. Zapowiada się ciekawie, wytrwałości życzę,remonty to podniecenie, euforia ale także zmęczenie.No ale jeśli to sama kuchnia to nie będzie źle!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, nie zazdroszczę przejść ze specami od kuchni:)Dodatki świetne, fajny klimacik się zapowiada. No i czekam na dalsze relacje z kuchennych rewolucji:)Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuchnia pewnie będzie wyglądała super, nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też się najbardziej podobają białe kuchnie z drewnianymi blatami. Moja jest drewniano-waniliowa :)
    Dodatki bardzo fajnie. A najfajniejsze są te doniczki z kokardkami :)

    Staniszko pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuchnia na szczęście na zdjęciu wygląda całkiem spoko, ale wiadomo, że chciałoby się ją zaprojektować po swojemu. Rozumiem Twój problem, mieliśmy podobny. Po naszą kuchnię jechaliśmy aż do IKEA w Poznaniu pożyczonym od wujka samochodem, przy okzaji kupiliśmy dwie szafy. No i mój mąż wszystko sam składał, wyszło dużo dużo taniej. No i mam wymarzoną białą kuchnię z drewnianym blatem :) Spróbujcie wykombinować może z wypożyczeniem autka.
    Cieszę się, że już jesteś z powrotem w blogowym swiecie. Pozdrawiam gorąco i powodzenia z kuchnią!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki za przedsięwzięcie:) Aczkolwiek współczuje właśnie kontaktów z "fachowcami"- to chyba jak dla mnie najtrudniejszy do przejścia element każdego remontu ;) Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  7. A tak na marginesie, moj blog jest pod nowym adresem: vintagemummy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodatki super!! Koniecznie pokazuj postępy z "placu boju".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że możesz sobie zmienić, i już masz i pomysły i dodatki ;)) będę kibicowała ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, fajnie ze bedziesz miala nowa kuchnie, mi tez sie marzy, no ale pewnie bede ja miala dopiero w nowym mieszkaniu.
    Cudne kuchenne dodatki:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. No po dodatkach widać,że kuchnia zapowiada się interesująco,będę czekać i śledzić postępy,życzę weny i zapału do pracy.
    Pozdr.Ania

    OdpowiedzUsuń
  12. nie mogę się doczekać nowej kuchni - a te dodatki cudne - w moim stylu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę nowej kuchni. Ja też wolałabym taką białą" oklepaną" ;-), niż to co mam-brązowe meble z jakby kremowymi blatami. No ,ale ponieważ kuchnia jest stosunkowo nowa, wymiana nie wchodzi w rachubę.Oj ,zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki Dziewczyny! Ja też nie mogę się już doczekać :-) Mam obiecane, że do Świąt się postarają :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już czekam na efekty;) Będzie pięknie;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale Ci zazdroszczę!ja też chcę nową kuchnię!super!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. nie ważne, że model niby powszechny! jestem pewna, że gdy wprowadzisz do niej swój klimat, bedzie cudowna!!!

    OdpowiedzUsuń