niedziela, 22 kwietnia 2012

Niedzielny poranek

Budzę się. Twarz przy twarzy. Czuje jak małe łapki gładzą mnie po policzku i słyszę: "Moja mama". Dla takich chwil można oddać wszystko. Stasio budzi się w nocy i marudzi, jak przypomni sobie o utraconym przyjacielu Panu S. Jedyne co pomaga to tulenie i śpiewania. Dziś było ciężko, ale poranek wynagrodził wszystko...
Lubię nasze niedzielne niespieszne poranki. Kuchnię mamy od wschodu i jak jest ładna pogoda, to w kuchnia jest skąpana w porannym słońcu. Lubię krzątać się rano szykując śniadanko, podczas gdy M. jeszcze śpi, a Stasio mi asystuje...








16 komentarzy:

  1. Oj kochana, znam to doskonale-tulenie o poranku i kizianie:)Mój najmłodszy zaczął ostatnio wołac na mnie Mami mami z samego rana...ach..Pozdarwiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny post pełen miłości :)
    Zazdroszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas podobne poranki tylko, że w ilości dwie sztuki z nami w łóżku...I z tą różnicą, że Wojtuś lubi wsadzać paluszki mamie do nosa na przebudzenie ;)
    Buziak
    P.S ładna kuchnia

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja zazdroszczę takich postów i zdjęć z dziećmi, mi nie dane jest tego poznać, więc z zapałem czytam, czytam i czytam. Ostatnio całowałam zdjęcie mojej 7 - miesięcznej ukochanej bratanicy i to mi musi wystarczyć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Stasiek zuch chłopak dobrze, że już mamie pomaga przynajmniej jak podrośnie nie będzie miał dwóch lewych rąk i zawsze coś sobie ugotuje :)
    Pozdrawiam ciepltko

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki Stasio już duży, słodziak kochany. "Jego mama" może być dumna. U nas też dzisiaj na śniadanko była jajecznica, tylko z pomidorami. Jak przygotowuje coś do jedzenia to Zosia włazi z kanapy na blat kuchenny i co rusz mi coś sciąga,rozsypuje, bałagani, ugotowanie obiadu przy niej to sprawdzian cierpliwości.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  7. Synek cudowny, najważniejsze to się nie złamać a Wy widać jesteście na bardzo dobrej drodze ku całkowitemu pożegnaniu smoka;))) choć kryzysy faktycznie się zdarzają;( tulenie i mizianie o poranku też jest mi znane;)) choć nie za długo bo Manię zaraz szybciutko roznosi energia: "mamusiu siusiu tajemy"...więc wstajemy;)) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. oj jak bym chciała ju ż mieć takiego malca :-) ale jeszcze chwila .. jeszcze chwila...

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj .....cudowny Poranek ......u nas są podobne ...wpada Zola z paroma misiami radośnie krzycząc ..." heute ist neue Tag " zaraz potem przytulaski, całuski , uwielbiam każdy nowy dzionek ;)
    Syneczek cudowny ;) i ten uśmiech ;)
    Pozdrawiam Serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. ooooooo jak milutko:)uwielbiam weekendowe poranki z rodziną:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też uwielbiam niedzielne poranki,śniadanka,,,

    OdpowiedzUsuń
  12. cudo ten Twój synek!
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Synek stworzony do pozowania:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. ale ślicznie u Ciebie i jajeczniczka to mi prawie pachnie z monitora:) a Stasio jaki fajny kawaler:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ale sniadanko pycha ... słodki syneczek pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń