piątek, 10 sierpnia 2012

You make my life so colorful

...czyli Stasieniek aktualnie - 2 lata i 3 msce. Ciągle urlopuję, jesteśmy ze sobą 24 h na dobę. Malujemy, rysujemy, lepimy plasteliną, jeździmy "bumkami", chodzimy na spacerki, uczymy się siusiać do toalety... Bywają ciężkie chwile, kiedy muszę złapać oddech, wyjść do drugiego pokoju i zacząć liczyć do dziesięciu, ale dajemy radę. Ciągle się siebie uczymy, spieramy, negocjujemy i dochodzimy do kompromisu.
- Stasiu zrób siusiu na Zigzaka (nakładka na wc z ulubionym bohaterem)
- nie!
- zrób dam Ci mambę,
- nie!
- dwie mamby
- tsy
Wychowanie, nauczenie dobrych zasad, pokazanie co dobre a co złe, to nie jest prosta sprawa.
Wszak do odważnych świat należy!







 Pozdrawiamy już weekendowo :-)

11 komentarzy:

  1. Skąd ja to znam ;) Czasami jest ciężko, ale nasze pociechy wynagradzają nam to w 100%. Stasio jest cudny, szkoda że nie możemy was widzieć częściej. Buziaczki od Zosieńki.

    OdpowiedzUsuń
  2. jeden dzień gorszy, ale potem trzy dni radości i w koło Macieju...
    znam to, powodzenia z nocniczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem Cię doskonale. Ostatnie 1,5 roku spędziłam w domu z moim synkiem. 24 godziny na dobę przebywania ze sobą, uczenia się, wychowywania, uważania, żeby sobie nie zrobił krzywdy, bawienia się ... Ale to był najpiękniejszy czas w moim życiu i bardzo żałuję, że 1 września muszę wrócić do pracy. Filip pójdzie do żłobka i nie będziemy mieli dla siebie już tyle wolnego czasu ...

    OdpowiedzUsuń
  4. ale frajda na 102!:)Sama bym się pobawiła tak plasteliną, a muszę czekać aż Zuzka podrośnie;)Stasio jest uroczy!Trzymam kciuki za nocnik:)Buźka

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam doskonale nasze zmagania z nocnikiem.Moja córka ma dziś 9 lat i powiedzenie,że małe dzieci mały problem...sprawdza się. Aż boję się myśleć co będzie za kilka lat,bo nie jest lekko okiełznać dziecko,które ma swoje zdanie i wie czego chce i któremu wydaje się,że mama jest tylko po to,by robić mu na złość.
    No cóż przeżyć trzeba,bo kiedyś z tego też wyrośnie :)Pozdrawiam Was

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam doskonale wszystko to o czym piszesz. Piękny ale i bardzo trudny czas z takimi maluchami.
    Pozdrawiam
    K.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajnie spędzacie czas:-) takie zabawy są super:-)))pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja Cię dobrze rozumiem!!! Moje dziewczyny niebawem kończą 2 latka, ja jeszcze nie wróciłam do pracy i spędzam z nimi każdą chwilę, a dodatkowo ostatnio dosięgnął ich chyba "bunt dwulatka" - muszę przyznać, że jest ciężko! Ale serce mi się kraje na myśl, że od września poślę je do żłobka :-(

    OdpowiedzUsuń
  9. ale śliczny ten Twój synek i jaki przedsiębiorczy!:))))
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  10. widać po minkach, że masz w domu małego rozrabiakę:) ale ile to radości!

    OdpowiedzUsuń
  11. Staniszka czy możesz mi powiedzieć skąd mogę waszecia te motywy do ramek w kuchni na parapecie ;) buziolam

    ps. są wspaniale ;)

    OdpowiedzUsuń