czwartek, 31 maja 2012

Majówkowe podsumowanie

Za 5 minut kończymy maj. W naszej Rodzinie jest to miesiąc szczególny z wielu względów. Upłynął nam rodzinnie, na świeżym powietrzu, na wypadach nad jeziorko, na pierwszych lodach, a przede wszystkim na rozpoczęciu sezonu grillowego, który jest zapewne narodowym "sportem" Polaków :-) Było cudownie - dobrze, że przed nami jeszcze wiele takich dni...






poniedziałek, 21 maja 2012

Candy 100% ręczna robota

Uszyłam chorągiewki i tak mi się to spodobało, że uszyłam po dwa komplety. Z tego tytułu postanowiłam podzielić się z blogowymi koleżankami :-) Tak więc tadam! Ogłaszam candy :-) Do wygrania chorągiewki made by Staniszka; do wyboru w odcieniach czerwieni lub pastelkowe. Zasady, jak zwykle:
- komentarz pod postem (napisz, która wersja Ci się podoba);
- link ze zdjęciem na swoim blogu;
- osoby bez bloga zostawiają @
- zapisy do 10 czerwca


niedziela, 13 maja 2012

14 maja 2010 roku nasze życie odmieniło się bezpowrotnie. Świat obrócił się o 360 stopni, rzeczy ważne stały się mniej ważne, a w centrum uwagi był On. Pamiętam łzy wzruszenia, nieprzespane noce, obawy i uczucia, które mną wtedy targały. Początki nie były łatwe, poznawaliśmy siebie nawzajem w płaczu i bólach, ale już sama obecność naszego Synka wynagradzała wszystko. Już od pierwszych chwil zastanawialiśmy się, jak mogliśmy żyć bez niego...

Stasieńku Kochany sto lat!


Ps. Tort wyszedł dobry i nawet były dokładki :-)

sobota, 12 maja 2012

Jak Matka Synowi tort na urodziny piekła

Kuźwa, jeśli kiedykolwiek zechcę brać się za robienie tortu, zamiast zamówienia gotowego, to M. ma mnie skutecznie od tego odwieźć. Uplanowałam sobie tort. Piękny, truskawkowy z biedronkami na górze. A wszytko idzie mi jak po grudzie... Namiary na przepis dostałam od przyjaciółki. Jej biszkopty wyrosły, że aż się z tortownicy wylewały, moje: jeden "wysoki" na dwa palce, drugi "gniot" wylądował w koszu. Jej masa puszysta, moja - szkoda gadać. Najpierw, po dodaniu żelatyny zrobiła mi się jedna wielka klucha, która wkręciła się w śmigła miksera i rozbryzgała po kuchni pulpę truskawkową. Teraz czekam, obrgyzając paznokcie, czy w końcu zacznie się zsiadać. Jest 22.10, a bilans jest taki, że naprosiłam na jutro tłum ludzi, piekę na szybko drugi biszkopt i nie jestem pewna czy wszystko uda się do kupy skleić. Miał być tort z biedronkami, a teraz w d... mam biedronki i modlę się, żby cokolwiek z tego wyszło...
Trzymajcie kciuki!