piątek, 24 sierpnia 2012

Metamorfoza krzeseł

 No, dobra. Z pewną nieśmiałością pokazuję Wam krzesła, które odrestaurowałam. Dostaliśmy je od rodziców M. Mają już swoje lata, ale świetnie się trzymają, jak na swój wiek. Potraktowałam je na biało, ale, jak pisałam ostatnio, łatwo nie było. Oto efekty: 





Na krzesłach poducha z motywem "peace" pomalowana farbą do tkanin.

W tle widać radio retro, które było na mojej liście marzeń. Dostałam je na urodziny :-) Analogowe i plastik, ale za to jak wygląda :-)



Na prezent sprawiłam sobie też inny gadżet kuchenny, ale o tym w kolejnym poście...

Trzymajcie się Kochane i miłego weekendu :-)
My jutro uderzamy na balety - idziemy na wesele do mojej koleżanki z pracy.


piątek, 17 sierpnia 2012

Sowa

Taką oto sowę mądrą głowę uszyłam:




Spodobało mi się przyszywanie aplikacji, nawet nabieram w tym pewnej wprawy :-) Nigdy też nie spodziewałabym się, że połączenie tak przeciwstawnych deseni może dać ciekawy efekt. Jak myślicie, nie "gryzą się" te kratki i kropki, błękity i czerwienie?

Sowa kuper posadziła na odmalowanym krześle, ale o tym niebawem...

piątek, 10 sierpnia 2012

You make my life so colorful

...czyli Stasieniek aktualnie - 2 lata i 3 msce. Ciągle urlopuję, jesteśmy ze sobą 24 h na dobę. Malujemy, rysujemy, lepimy plasteliną, jeździmy "bumkami", chodzimy na spacerki, uczymy się siusiać do toalety... Bywają ciężkie chwile, kiedy muszę złapać oddech, wyjść do drugiego pokoju i zacząć liczyć do dziesięciu, ale dajemy radę. Ciągle się siebie uczymy, spieramy, negocjujemy i dochodzimy do kompromisu.
- Stasiu zrób siusiu na Zigzaka (nakładka na wc z ulubionym bohaterem)
- nie!
- zrób dam Ci mambę,
- nie!
- dwie mamby
- tsy
Wychowanie, nauczenie dobrych zasad, pokazanie co dobre a co złe, to nie jest prosta sprawa.
Wszak do odważnych świat należy!







 Pozdrawiamy już weekendowo :-)

środa, 8 sierpnia 2012

Inspired by nature

Wciągnęło mnie malowanie na tkaninach. Pierwsze powstały poduchy do dużego pokoju. Od mamy dostałam dwie duże poszewki kupione w Ciuchu z grubej bawełny. Chciałam nadać im jakiegoś charakteru i w ruch poszły farby do tkanin (poduchy wymięte, bo cały czas są w użyciu przez chłopaków :-)



Chciałam napisać na drugiej poduszce: "and do it often", ale byłby chyba przesyt, więc na drugiej namalowałam gwiazdę.
Gosia z bloga Skorupa marzeń :-) zainspirowała mnie do dekoracji z muszelek. Podpatrzyłam u niej, wyciągnęłam szkaną kulę i powstała kompozycja z muszelek i kamieni przywiezionych z tegorocznych wakacji.


Podobają mi się takie naturalne zestawienia kolorystyczne - działają uspokajająco.
A tu jeszcze rozgwiazdy przywiezione znad morza. Spodowały mi się te "patykowate". Dodałam kamyki zbierane przez Stasia i wystawka nabrała letniego look-u.



Pozdrawiam zasmucona przegraną Polaków na IO :-(
Trzymajcie się!

piątek, 3 sierpnia 2012

Dla pewnego Dżentelmena...

Dostałam pierwsze poważne zlecenie. Siostra poprosiła mnie o uszycie dla syna Antosia worków na brudną bieliznę. Wykorzystałam materiały, jakie miałam pod ręką w domu.




Pierwszy raz przyszywałam aplikacje i muszę stwierdzić, że nie jest to takie łatwe. Trzeba pilnować, żeby starannie wszystko wyszło. Wogóle włożyłam w te worki serce, w końcu powędrowały do Stolicy i będą używane w jednym z Warszawskich żłobków :-)



Wiem już, że worki dotarły i że się podobają. A Wy co o nich sądzicie? Będą ze mnie ludzie?

Tak na marginesie, wolę szycie od malowania mebli. Jestem w trakcie odnawiania starych krzeseł i napiszę jedno: nie jest lekko... Ale o tym niebawem...
Pozdrowienia!