poniedziałek, 2 września 2013

Koniec lata

Nieubłaganie zbliża się jesień...





Dziś Pierworodny zasilił grono Przedszkolaków. Matka cała w nerwach nie spała pół nocy, pełna obaw odprowadziła syna. Na to on po wparowaniu do sali pokazał jej drzwi i powiedział: "Mama, idź!" A do tego nie chciał wracać do domu. No i po bółu :-)

Pozdrowienia dla wszystkich przeżywających Matek Polek :-)

28 komentarzy:

  1. Kochana jakiego masz dzielnego synka :) Ja swoją córę zaczęłam prowadzać do przedszkola już 3 lata temu i zawsze bardzo przeżywam 1 września na nowo. Czemu? nie mam pojęcia. Kasia już w zerówce, czwarty rok dzisiaj zaczęła jako przedszkolak a ja znów to samo przeżywam jakby pierwszy raz szła. Nie wiem co będzie za rok jak pójdzie do szkoły. Chyba zawału dostanę ;)
    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie da się ukryć,że jesień jest już u progu...
    Tylko czekać aż się rozgosci na dobre....

    Powodzenia dla dzielnego przedszkolaka!
    Wiem, co czujesz, przezywalam tak w zeszłym roku....
    My również po wakacyjnej przerwie ochoczo wkroczyliśmy w przedszkolny rytm :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja gwiazda poszła po raz pierwszy do szkoły. Mój stres będzie się nasilał z każdą zadaną pracą domową. Och , jak chciałabym aby moja poszła jeszcze do przedszkola, pozdrawiam i życzę samych uśmiechów na twarzy synka, :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też to znam:-) trzymaj się i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. No i super, że sie tak pięknie zaklimatyzował :)
    A stres to chyba nieodłączny towarzysz każdej mamy :)


    przy poczęciu dają go od razu w pakiecie :D
    miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak, pogoda zrobiła się iście jesienna. Moja Zosia pierwszy dzień w przedszkolu zaliczony na szóstkę, spać oczywiście na leżakowaniu nie chciała i gadała sobie z jakimś Sebastianem ;) dzisiaj drugi dzień, a ja wreszcie dzień mam wolny :)
    Nastał fajny czas dla mamusiek przedszkolaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Gosiu, dobrze to określiłaś :-) Jednego synia mniej i czasu jakby ciut więcej, choć Franuś i tak ostatnio jest bardzo absorbujący. Super, że Zosia tak szybko się zaklimatyzowała. Mój Stasio też nie spał ale przed leżakowaniem ani myślał do domu wracać. Dopiero przyszłam po niego po 6,5 godz i też musiałam go namawiać na powrót :-)

      Usuń
    2. Jak ją odbieram to moje dziecko zdaje się mnie nie zauważać, a jak mówię, że idziemy do domku to pyta : czego? ;)

      Usuń
  7. NO WŁAŚNIE JA JESTEM TA PRZEZYWAJĄCĄ MATKĄ POLKĄ;-)))MOJA ANTOSIA DZIŚ DRUGI DZIEŃ W PRZEDSZKOLU I DRUGI DZIEŃ ŁZY ALE MAM NADZIEJE ,ŻE Z DNIA NA DZIEŃ BĘDZIE LEPIEJ. NO KURCZE MUSI BYĆ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. oh ja Ci dobrze ... u nas niestety tak łatwo nie jest ... płacz juz jest przy ubierani... potem w samochodzie... w szatni... a przy rozstaniu jest już dramat...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. oj szkoda lata , a z dziećmi to tak bywa jedne płacza , drugie nie , moje dawno temu tez w pierwszy dzień nie płakała i poszła chetnie , ale na drugi to juz był cyrk ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super. Moja Majuś przepłakała całe 5 godzin w żłobku, jutro przepłacze 8:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę :-( Trzymam kciuki żeby jutro było lepiej!

      Usuń
  11. Ja też przeżywałam,a bywało,że i popłakałam się wracając samochodem z przedszkola a teraz już mam córki dorosłe,czas szybko leci i nadal się martwię.Dziś o syna,który szedł do I kl gimnazjum.A jak wrócił to okazało się,że jest fajnie,więc ok:)

    OdpowiedzUsuń
  12. No i wspaniale,że oby się bez łez i rozpaczy...z jego strony hihi bo mamy zawsze przeżywają takie rozstanie :)
    Nie da się ukryć,że jesień nadchodzi ale miejmy nadzieję,że będzie piękna i słoneczna!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo zachęcające zdjęcia z hortensją:) Mama się nic nie boi, z moich doświadczeń wynika, że matki przeżywają bardziej niż dzieci. Dla nich to naturalna kolej rzeczy- przecież mama zawsze tak mówiła:) Pozdrowienia i zapraszam na candy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) No, właśnie my tu o dzieciach, a nikt nie pochwalił moich zdjęć ;-P Dzięki za zaproszenie.

      Usuń
  14. hej kochana! ach jakie ładne zdjęcia:)))
    super że na razie dzielnie:))) trzymam mocno kciuki za kolejne dni:*
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. Julka dziś pierwszy dzień... Wpadła, nawet się nie pożegnała, bardzo zadowolona, normalnie sama radość;-)) Chodziła i pocieszała inne płaczące dzieci;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne hortensjowe fotki. A z przedszkolem to Szczęściara z Ciebie, na ogół nie jest tak fajnie. Całe szczęście, ze to jeszcze przed nami!!
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas było tak samo a teraz po przedszkolu nadszedł czas zerówki szkolnej i jeszcze entuzjazm nie opadł, niestety u mnie wręcz przeciwnie, szkoła moloch, klasy 0-6 i gimnazjum, kompletnie nieprzystosowana dla maluszków. Jeszcze dojazdy PKS, które zajmują mi połowę dnia. Uroki mieszkania na peryferiach miasta, coś za coś. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dawno nie bywałaś, dziękuję za odwiedziny. No to przedszkole masz z głowy BRAWO !!! pozdr magda

    OdpowiedzUsuń
  19. I jesień u Ciebie piekna i szkolne rozstanie bezbolesne, super......wspaniałe fotografie, oczy trudno oderwać:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też w tym roku pierwszy raz wysłałam Natalkę do przedszkola I właściwie również bezboleśnie to przeszłyśmy. Jedynie mały problem to poranne wstawanie, ale po 5 min wysłuchiwania malutkich żalów("ja chcę spać,jeszcze troche)podczas których ją ubieram , wszystko jest ok.

    OdpowiedzUsuń