czwartek, 14 listopada 2013

Chwila dla Chłopaków, chwila dla siebie

czyli  co robię, że nie ma mnie w blogosferze.
Ostatnio cały mój czas pochaniają dzieci i dom. Stasio wprawdzie do 15:00 jest w przedszkolu, ale Franio jest bardzo absorbujący, domaga się ciągłej uwagi i niewiele śpi w dzień. Jak zaśnie, to Matka Polka szukuję obiad, wstawia pranie, składa pranie (na prasowanie czasu brak), ogarnia z grubsza chałupę,  a jak zaśnie na dłużej (wytarczy 30, ostatecznie 20 min extra) to Matka ma czas dla siebie, czyli:


Postanowiłam ogarnąć się do trzydzieski i zrzucić pozostałości z dwóch ciąż. A trochę się tego nazbierało :-(
Wieczorem, jak położymy dzieci, to najpierw ogarniam kuchnię, żeby rano nie było syfu z całego dnia, a później ogarniam siebie, czyli sumiennie wklepuję w tyłek preparaty antycell...
A jak już siadam na tym tyłku to nie mam siły na blogowanie, a przecież trzeba jeszcze trochę czasu mężowi poświęcić ;-) no i położyć się przed północą.
Tak więc już wiecie, gdzie jestem jak mnie nie ma.

28 komentarzy:

  1. Staniszko to oby jak najwięcej nawet krótkich chwil dla siebie. A ja zawsze podziwiam mamy z maluchami, że ogarniają wszystko:) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Agnieszko, rzeczywiście dawno Cię nie było, ale to zrozumiałe, że przy dwójce dzieciaczków padasz wieczorem na "pysk" i czasem najzwyczajniej nie masz siły na nic, cierpliwości, dzieci rosną, więc kiedyś przyjdzie chwila wytchnienia. Pozdrawiam i dużo zdrówka dla synków

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymaj się Kochana! Na pocieszenie pozostaje tylko myśl, że dzieci kiedyś dorastają; no ale wtedy żałujemy, że tak szybko urosły:( Życzę Ci, abyś jakoś ogarniała tę sytuację i znalazła, mimo wszystko choć chwilę dla siebie. Uściski - Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech, skąd ja to znam... niestety czym później, to wcale nie jest łatwiej. Moja dwójka dzieci z całej trójki jest w wieku szkolnym, więc ja po pracy 2-3 godziny siedzę z nimi jeszcze nad lekcjami...Trzymaj się Staniszko! Ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech, skąd ja to znam... niestety czym później, to wcale nie jest łatwiej. Moja dwójka dzieci z całej trójki jest w wieku szkolnym, więc ja po pracy 2-3 godziny siedzę z nimi jeszcze nad lekcjami...Trzymaj się Staniszko! Ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Samo życie. ;-).Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo wytrwałości u na podobnie tylko dochodzą jeszcze zadania domowe:)Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty przechodzisz dramat a ja pękałam ze śmiechu czytając Cię:))) Zdjęcie BOSKIE!!!! Sam jego widok rozbawił mnie do łez... Ale poważnie to Ci współczuję, moje dziecie było takie samo spała raz dziennie po 20 min! Ale dobrze, że się pokazałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana doskonale Cię rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. To żeście się ze Scraperką dogadały w temacie postu ;-). Mocno trzymam kciuki i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, rozumiem cię, też mi brakuje chwil dla siebie, ale z drugiej strony czas spędzony z dzieckiem - to są te najpiękniejsze chwile, które będziesz potem dłuugo wspominać. Ja się staram cieszyć każdą chwilą z Majunią, czas tak szybki leci, a ona mi zaraz (haha) wyfrunie z gniazdka:)

    OdpowiedzUsuń
  13. rzeczywiście ostatnio mniej Ciebie jest na blogu. Życzę dużo wytrwałości. Ja obecnie jestem na etapie wklepywania maziajek przeciw rozstępom na brzuchu... :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziewczynki nie jest aż tak źle, ale fakt faktem mało mam chwil dla siebie. Wiem, że dzieci szybko rosną, więc chcę być teraz dla nich i na bok odkładam moje dodatkowe pasje. Do tego walczę o nową siebie :-) Buziaki :-*

    OdpowiedzUsuń
  15. Oby wszystko ułożyło się po Twojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Och mam podobnie...doba za krótka na ogarnięcie wszystkiego:-)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  17. smutno tu bez Ciebie:( wracaj jak naczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. grunt to dawać radę :) a w wolnych momentach to muzyka i domowa zumba ;d zawsze jakiś ruch :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana mam nadzieję, że między praniem, ogarnianiem i wklepywaniem kremu w tyłeczek znajdziesz chwilkę i wpadniesz do mnie na giveaway'a;D zapraszam;)
    trzymaj się mamuśka;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiem co przeżywasz:)Wiesz,polecam bieganie,wieczorem 30 min,między ogarnięciem kuchni a spaniem:)Schudniesz,wpadniesz w dobry nastrój,rezultaty zobaczysz od razu:)Tylko wytrwałości życzę::)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bieganie odpada, bo mąż na cztery zmiany pracuje :-(

      Usuń
  21. samo życie...
    miłego wklepywania... ale częściej fotek i literek do bloga!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też ciągle narzekam na bałagan, okruszki, buty porozrzucane po całej podłodze. A potem, kiedy wyjeżdżam służbowo na parę dni, z czułością myślę o tym domowym rozgardiaszu. Tęsknię do codziennej domowej rutyny. I jak tu nie zwariować? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No i super! powodzenia kochana:)))))
    ja też od tygodnia ćwiczę dzień w dzień i jestem bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy:)))

    OdpowiedzUsuń
  24. ciągle mnie to zastanawia, jak Wy to robicie? ja nie mam dzieci, a często czasu mi brak na ogarnięcie domu... że os obie już nie wspomnę ;) podziwiam i życzę wytrwałości i szybkich efektów :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Trafiłam przypadkiem i czuje ,że zostane na dłużej.Uwielbiam inspiracje wnętrz,u was wszystko pięknie wygląda.U mnie jeden rozrabiak i czasami nie wyrabiam. ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń