czwartek, 30 maja 2013

Dodaję posta, żeby nie zwariować

Witam świątecznie! Ciąglę w dwupaku :-( Dłuży mi sie strasznie i żeby jakoś wytrwać tą końcówkę wracam do naszego blogowego świata. Nie będę pisać, jak cholernie ciężko jest na końcu, tylko pokażę co nowego u nas.
Marecki umył pięknie wszystkie okna w domu (teraz wie czym to pachnie:) i zamontował nowe rolety w dużym. Ja ograniczyłam się jedynie do zakupienia firanek ikeowskich ALVINE SPETS i muszę przyznać, że prezentują się znakomicie. Są takie lekkie i zwiewne i dają swobodny dostęp na balkon. Należymy do tych ludzi, którzy nie lubią całkiem gołych okien, poza tym od tej strony po południu bywa bardzo słonecznie i gorąco (no, oczywiście nie podczas ostatnich dni). Tak więc pokazuję efekt, choć na zdjęciach nie wygląda to tak fajnie jak w rzeczywistości. Nie wiem jak niektóre z Was robią takie piękne zdjęcia pod światło, bo mi się to komplenie nie udaje :-(






Strasznie podobają mi się jasne wnętrza, szare ściany i czarno-białe dodatki, ale narazie mamy czekoladowo i też nie jest źle. Może z czasem wymienimy meble na białe, a dywan i kanapę na szare...

Na koniec pokazuję druciany koszyk wygrzebany na działce letniskowej u rodziców, który pozwolił mi uporządkować w jednym miejscu moje wnętrzarskie gazety.


Trzymajcie się dziewczynki, a ja ciągle czekam na Franula, któremu jakoś się nie spieszy...

wtorek, 14 maja 2013

Trzy lata temu...

Stasieniek skończył 3 latka. Ale zleciało! Dopiero był taki maleńki, a teraz duży chłop, energiczny, wesoły, fan różnej maści samochodów. Kocham nad życie!






Mało ostatnio bywam w blogosferze, nie dodaję postów, nie komentuję... Wybaczcie, nie mam teraz do tego weny. Nasze myśli krążą ostatnio wokół zbliżającej się godziny zero. Trzymajcie kciuki Kochane!