poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Żyję :-)

Heloł, heloł! Donoszę, że jestem, żyję i mam się całkiem nieźle dobijając na dniach do trzydziestki ;-) Moje życie w chwili obecnej obraca się wokół domowej krzątaniny, dzieci, męża (ofcorse) i wakacyjnych eskapad. Zaglądam do Was co jakiś czas ale nie mam na razie weny na zostawianie komentarzy. W ogóle biję się z myślami, czy jest sens jeszcze coś Tworzyć na tym moim blogu? Myśli kiełkują, ale jakoś nie mogą dojrzeć...

Tymczasem mój rezolutny czterolatek zadaje coraz więcej pytań :-p
- Mamo, a skąd się Franuś wziął w twoim brzuszku?
- Yyyy, to było tak Tatuś włożył mamie do brzuszka ziarenko i z tego ziarenka wyrósł Franio.
- Ale Mamo, jak to ziarenko się dostało do twojego brzuszka?
- No, yyyy, Tatuś mi je włożył...
- Ale gdzie? Do pępuszka?
- No, można tak powiedzieć. Na razie tyle musi Ci wystarczyć Stasiu. Kiedyś mama opowie Ci więcej szczegółów.

Może zna ktoś jakieś mądre książeczki odpowiadające na tego typu pytania?

Pozdrawiam Wszystkich, którzy tu zaglądają i o Staniszkę pytają :-)

13 komentarzy:

  1. Kochana jak się cieszę, że się odezwałaś. :) Niestety nie znam żadnych książeczek, które mogłyby pomóc. Takie trudne pytania jeszcze przede mną.
    Pozdrawiam serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj kochana po tak długim czasie, myślę, że niepotrzebna Ci książeczka, bo wybrnęłaś z tej sytuacji medalowo, pozdrawiam serdecznie.
    PS. W księgarni widziałam kiedyś całą serię książeczek z "trudnymi pytaniami" dla 4-, 5-, 6- latków, ale nie pamiętam tytułu

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Kochana,
    Nie wiem jak bardzo dociekliwy jest Stasiek ale podobno czterolatkowi wystarczy powiedzieć,że dzieci są z miłości.
    Pozdrawiam cieplutko, Karola

    OdpowiedzUsuń
  4. witaj po tak długiej przerwie :)
    tak się składa, że od 4 mcy jestem szczęśliwą mamą Franusia, więc jeszcze mam chwilę czasu na takie pytania, żeby się do nich przygotować. Jednak pamiętam jak kiedyś byliśmy ze znajomymi na pikniku rodzinnym organizowanym przez moją firmę. Ja byłam z mężem, natomiast znajomi z dwójką swoich dzieciaczków (dziewczynka lat 4 i chłopczyk lat 2). Chłopaki brali udział w jakiś rozgrywkach, dla dziewczyn też były warsztaty z makijażu, fryzur a dla dzieciaków prawie park rozrywki. W pewnym momencie córka znajomych powiedziała, że chce siusiu. Jej mama akurat była w trakcie stylizacji fryzury, więc ja z nią poszłam. W pewnym momencie mała zapytała mnie dlaczego nie mamy dzieci. Chwila konsternacji i pierwsza odpowiedź, że bocian nam jeszcze nie przyniósł i tu moje zaskoczenie. Dziewczynka powiedziała... "Ciociu głuptaska z Ciebie... bocian nie przynosi dzieci... dzieci się rodzą z brzuszka mamusi, a są owocem miłości taty i mamy" :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamień z serca ufffff. Już obawiałam się najgorszego. Kochana nie przestawaj pisać Twój blog jest taki normalny bez lokowania produktu. Uwielbiam gooooo. Całuję Kasia z Przemyśla

    OdpowiedzUsuń
  6. http://merlin.pl/Elementarz-malucha-4-7-lat_Jacques-Delaroche/browse/product/1,432649.html My mamy ten elementarz i jest tam temat poczęcia i nie tylko. Dominik ma 7 lat i nadal go lubi. Kasia z Przemyśla

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie,że się odezwałaś i nie znikaj plisssssssssssssssssssssssssssssssss...................pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie rezygnuj!!!Uwielbiam do Ciebie wpadać i czytać Twoje posty!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Aga zabraniam Ci rezygnować, słyszysz! ;) I wciąż czekam na to post co uszyłaś z tego żółtego i czarno-białego materiału ;) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Podpisuję się pod wpisami dziewczyn- świetnie że się odezwałaś i nie możesz już nas opuścić!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. O jak fajnie, że jesteś. Nie raz zaglądałam tu do Ciebie :) I koniecznie zostań :)
    Książki na tak trudne tematy nie znam, niestety.

    OdpowiedzUsuń