poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Żyję :-)

Heloł, heloł! Donoszę, że jestem, żyję i mam się całkiem nieźle dobijając na dniach do trzydziestki ;-) Moje życie w chwili obecnej obraca się wokół domowej krzątaniny, dzieci, męża (ofcorse) i wakacyjnych eskapad. Zaglądam do Was co jakiś czas ale nie mam na razie weny na zostawianie komentarzy. W ogóle biję się z myślami, czy jest sens jeszcze coś Tworzyć na tym moim blogu? Myśli kiełkują, ale jakoś nie mogą dojrzeć...

Tymczasem mój rezolutny czterolatek zadaje coraz więcej pytań :-p
- Mamo, a skąd się Franuś wziął w twoim brzuszku?
- Yyyy, to było tak Tatuś włożył mamie do brzuszka ziarenko i z tego ziarenka wyrósł Franio.
- Ale Mamo, jak to ziarenko się dostało do twojego brzuszka?
- No, yyyy, Tatuś mi je włożył...
- Ale gdzie? Do pępuszka?
- No, można tak powiedzieć. Na razie tyle musi Ci wystarczyć Stasiu. Kiedyś mama opowie Ci więcej szczegółów.

Może zna ktoś jakieś mądre książeczki odpowiadające na tego typu pytania?

Pozdrawiam Wszystkich, którzy tu zaglądają i o Staniszkę pytają :-)